Aby uchronić swoje dzieci przed cyberprzemocą musicie najpierw przedstawić im wszystkie zagrożenia, jakie czyhają na nie w sieci. Powinniście uczyć swoje dzieci, że dobre maniery są istotne nie tylko w prawdziwym życiu. W ten sposób możecie zapobiec sytuacji, w której Wasze dziecko może stać się ofiarą cyberprzemocy odpowiadając na tzw. „flame” lub wdając się w słowną potyczkę z potencjalnym dręczycielem (ang. cyber bully).
Następnie warto zainstalować oprogramowanie filtrujące na Waszym domowym komputerze. Dysponując takim narzędziem łatwo zablokować dręczyciela. Jeśli jest uparty i nadal wysyła wiadomości z różnych adresów e-mailowych, nie pozwalajcie dzieciom otwierać wiadomości pocztowych od nieznajomych lub też zainstalujcie program pocztowy z funkcją umożliwiającą otrzymywanie wiadomości tylko od osób umieszczonych na liście kontaktowej.
Jeśli prześladowanie trwa nadal, warto zapoznać się z wiadomościami wysyłanymi przez dręczyciela. Można z nich bowiem uzyskać informacje, jak poważna jest dana sprawa, a jeśli e-maile zawierają realne groźby, można je zarchiwizować jako materiał dowodowy w ewentualnej sprawie sądowej. Jeśli groźby wydają się Wam naprawdę poważne, powiadomcie policję.
Niezwykle ważne jest, byście wiedzieli czy Wasze dziecko i jego dręczyciel spotkali się osobiście i jak dobrze się znają. Ta wiedza powinna być podstawą Waszych przyszłych działań. Jeśli Wasze dziecko nie spotkało się wcześniej że swoim dręczycielem, nie możecie dopuścić do takiego spotkania. Powinniście ostrzec dziecko, by nie podawało żadnych danych kontaktowych takich, jak adres domowy, nazwa szkoły, do której dziecko uczęszcza, numer telefonu lub jakichkolwiek informacji pozwalających dręczycielowi odnaleźć Wasze dziecko poza Internetem. Chociaż zdarza się to rzadko, czasem dręczyciele są tak złośliwi lub wściekli, że próbują odnaleźć ofiarę i zamienić cyberprzemoc na dręczenie „w realu”.
Jeśli Wasze dziecko i jego dręczyciel spotkali się i już się znają, musicie wydobyć z dziecka informacje, kim jest jego dręczyciel. Kiedy już poznacie jego tożsamość, możecie skontaktować się z jego rodzicami. Często rodzice nie wiedzą, co ich dziecko robi w Internecie. Jeśli poinformujecie ich o aktywności sieciowej ich syna/córki, prawdopodobnie pomogą Wam rozwiązać problem. Na ogól to wystarcza, ale czasami rodzice nie chcą uwierzyć, że ich dziecko jest zdolne do takich czynów, będziecie musieli ich zatem przekonać. Mogą wówczas przydać się wszystkie zebrane przez Was informacje pozwalające ustalić tożsamość dręczyciela (e-maile przychodzące z jego osobistego konta pocztowego, wiadomości z jego telefonu komórkowego itp.)
W poważniejszych wypadkach dręczyciel tworzy stronę internetową, na której publikuje zdjęcia lub obraźliwe komentarze dotyczące ofiary lub jej rodziny. Często ofiara nie ma nawet świadomości istnienia takiej strony. Jeśli pomimo kontaktu z autorem strony lub jego rodzicami, obraźliwa witryna nie zostanie usunięta, należy zwrócić się do firmy hostingowej z prośba o jej usunięcie. Zazwyczaj takie firmy i operatorzy internetowi podpisują kodeksy dobrych praktyk, nie powinno być zatem problemem spełnienie takiego żądania.
Na koniec uwaga być może najważniejsza: pamiętajcie, że Wasze dziecko nie zawsze będzie chętne do podzielenia się z Wami swoimi problemami. Dziecko może być obiektem szykan przez wiele miesięcy lub nawet lat. Zanim się o tym dowiecie. Aby temu zapobiec, musicie obserwować zmiany w nastroju Waszego dziecka, jego ewentualną izolację od kolegów/koleżanek i wszelkiego rodzaju podejrzane zachowania, które mogą być rezultatem cyberprzemocy. Powinniście dobrze znać swoje dziecko i utrzymywać z nim jak najlepsze stosunki, by móc zauważyć, gdy w jego życiu pojawiają się problemy.